Egipt to kierunek, na który większość osób leci w przekonaniu, że internet nie będzie im w ogóle potrzebny. Czarter, hotel przy plaży, wszystko w cenie, siedem dni słońca w środku polskiej zimy. A potem przychodzi pierwsza wycieczka fakultatywna i okazuje się, że jednak jest potrzebny.
Oto jak to wygląda w praktyce i co warto ustawić, zanim wsiądziesz do samolotu.
Wi-Fi w resorcie działa tam, gdzie akurat go nie potrzebujesz
Duże hotele mają Wi-Fi, ale rzadko wszędzie. Zwykle działa dobrze w lobby i restauracji, a słabiej w pokoju i na plaży, czyli tam, gdzie spędzasz większość dnia. W części obiektów jest płatne za pokój albo za urządzenie, więc czteroosobowa rodzina szybko dochodzi do kwoty wyższej niż cena pakietu danych.
Główny problem jest jednak inny. Wi-Fi kończy się przy bramie hotelu, a internet potrzebny jest właśnie za nią: w autokarze do Luksoru, na targu, przy dogadywaniu ceny z kierowcą i przy wyjeździe na nurkowanie.
Trzy pytania na recepcji
Jeśli chcesz spróbować bez pakietu danych, zadaj przy zameldowaniu trzy pytania. Oszczędzą ci rozczarowania:
- Czy Wi-Fi działa w pokoju, czy tylko w częściach wspólnych?
- Czy płaci się za pokój, czy za urządzenie?
- Ile urządzeń może być zalogowanych jednocześnie?
W dużych resortach odpowiedź na trzecie pytanie brzmi często "dwa", co przy rodzinie z dziećmi oznacza codzienne wylogowywanie kogoś, żeby ktoś inny mógł wejść.
Rozmowy przez aplikacje
To specyfika Egiptu, o której lepiej wiedzieć wcześniej. Połączenia głosowe i wideo w części komunikatorów bywają w Egipcie ograniczone. Nie zależy to od twojego pakietu ani od sieci, z której korzystasz: tak samo działa lokalna karta SIM, hotelowe Wi-Fi i eSIM.
Wiadomości i zdjęcia chodzą normalnie. Jeśli ważne jest dla ciebie, żeby codziennie usłyszeć dom, załóż, że może być potrzebna zwykła rozmowa telefoniczna albo inna aplikacja. To rzecz do sprawdzenia pierwszego wieczoru, a nie w środku tygodnia, kiedy ktoś w kraju zaczyna się niepokoić.
Wycieczki są właściwym powodem
Kair, Luksor i nurkowanie na rafie zwykle dogaduje się na miejscu, dzień albo dwa wcześniej. Cena, godzina wyjazdu i miejsce zbiórki przychodzą wiadomością, a pilot dzwoni, gdy autokar się spóźnia. Bez działającego telefonu zostajesz przy recepcji i czekasz, aż ktoś sobie o tobie przypomni.
Tak samo jest w drugą stronę. Kiedy wycieczka kończy się w Kairze wieczorem, a ty masz znaleźć transport do hotelu, mapa i aplikacja przewozowa są warte więcej niż cała reszta zawartości telefonu.
Dlatego rekomendacja nie brzmi "weź jak najwięcej gigabajtów", tylko "weź pakiet, który działa poza hotelem". To różnica między trzema gigabajtami, które się przydadzą, a dziesięcioma, które przeleżą.
Ile danych na tydzień
Na klasyczny tydzień z dwiema albo trzema wycieczkami zwykle wystarczają 3 GB. Sporą część dnia jesteś w zasięgu hotelowego Wi-Fi, a pakiet pracuje głównie na mapy, wiadomości i zdjęcia.
Jeśli dużo publikujesz albo pracujesz też na wyjeździe, weź od 5 do 10 GB.
Dla porządku, typowy dzień w liczbach:
| Co robisz | Mniej więcej dziennie |
|---|---|
| Mapy, wiadomości, e-mail | 100 do 200 MB |
| Do tego media społecznościowe | 300 do 500 MB |
| Do tego rozmowy wideo i krótkie filmy | 700 MB do 1,2 GB |
I jedna rzecz, o której łatwo zapomnieć: wyłącz kopię zdjęć w chmurze na transmisji danych. Po dniu nad morzem to jest największa pojedyncza pozycja zużycia i powstaje bez twojego udziału, gdy telefon leży na leżaku.
Jeśli jedziesz w kilka osób, rzadko potrzebujecie kilku pakietów. Jeden telefon z włączonym hotspotem spokojnie obsługuje parę, trzeba tylko pamiętać, że nosi go zawsze ta sama osoba i że bateria schodzi mu wtedy szybciej. Przy większej grupie lepiej mieć dwa pakiety na dwóch telefonach, i to nie ze względu na ilość danych, tylko dlatego, że jeden telefon, na którym wiszą wszyscy, staje się jedynym punktem awarii w chwili, gdy jego właściciel odchodzi w inną stronę.
Sieci i zasięg poza miastem
W Egipcie działają Orange Egypt, Vodafone Egypt i Etisalat Misr. Zasięg jest dobry w Kairze, Hurghadzie, Marsa Alam, Szarm el-Szejku i wzdłuż Nilu. Telefon sam wybiera sieć z najlepszym sygnałem, więc niczego nie ustawiasz ręcznie.
Na wycieczkach w głąb pustyni, poza miejscowościami, sygnału potrafi nie być wcale. Mapy pobierz wcześniej do użytku bez internetu, a miejsce i godzinę zbiórki ustal, zanim grupa się rozdzieli. W tłumie na targu albo przy świątyni sieć bywa wolna, mimo że telefon pokazuje pełne kreski.
Lokalna karta czy eSIM
Lokalne karty sprzedaje się na lotnisku i za gigabajt są tanie. Wymagają paszportu i czasu, a kolejka w sezonie potrafi być długa akurat wtedy, gdy po nocnym locie chcesz już tylko dojechać do hotelu. Przy pobycie dłuższym niż dwa tygodnie to się zwraca.
Na siedem czy dziesięć dni eSIM oszczędza dokładnie to, co na urlopie jest najcenniejsze. Instalujesz w domu, a działa od chwili, gdy wylądujesz.
Kiedy instalować profil
Przed wylotem, w domu, na Wi-Fi. Do pobrania profilu potrzebny jest internet, a czarter z dwugodzinnym opóźnieniem nie jest momentem, w którym chcesz szukać otwartej sieci na lotnisku.
Ważność nie rusza przy instalacji, tylko przy pierwszym zalogowaniu do egipskiej sieci, więc wcześniejsza instalacja nie kosztuje cię ani jednego dnia.
Po wylądowaniu: ustaw transmisję danych na profil eSIM, włącz dla niego roaming danych i wyłącz roaming danych na swojej karcie SIM. Jeśli sieć nie zaloguje się od razu, włącz i wyłącz tryb samolotowy.
Drobiazgi, które ratują dzień
- Pobierz mapę miasta i okolic do użytku bez internetu. Zasięg na pustyni jest nieprzewidywalny.
- Zapisz adres hotelu po arabsku w notatkach. Kierowcy cenią to bardziej niż jakąkolwiek mapę.
- Weź power bank. Upał rozładowuje telefon szybciej, niż jesteś do tego przyzwyczajona czy przyzwyczajony w kraju.
- Wyłącz roaming danych na swojej karcie, żeby nic nie przeciekło przez twojego operatora.
- Ustal miejsce i godzinę spotkania, zanim grupa się rozejdzie po targu albo świątyni.
Tunezja wygląda tak samo
Hammamet, Sousse i Dżerba to ten sam kształt wyjazdu: hotel w cenie, całodniowe wycieczki i Wi-Fi, które często sięga tylko do lobby. Na wybrzeżu zasięg jest dobry, w głębi kraju wyraźnie słabszy, a wnioski są identyczne. Zmienia się tylko nazwa kierunku przy zakupie pakietu.
Podsumowanie
Egipt nie wymaga dużego pakietu. Wymaga pakietu, który działa poza terenem hotelu. Trzy gigabajty, instalacja przed wylotem i mapa pobrana wcześniej załatwiają dziewięćdziesiąt procent sprawy, a pozostałe dziesięć procent to upał i bateria.
Tematy
- egipt
- hurghada
- zima
- esim