Trasa jest znana każdemu, kto choć raz jechał nad Adriatyk autem: Czechy, Słowacja, Węgry, potem Chorwacja i dalej w dół wybrzeża, aż do Kotoru, Budvy albo Ulcinja. Dwa dni jazdy, kilka granic i jedna z nich zmienia wszystko w twoim telefonie. Rzecz w tym, że to nie ta, o której myślisz.
Poniżej jest to, co warto przygotować, zanim wyjedziesz z podjazdu.
Do Chorwacji nic się nie dzieje
Czechy, Słowacja, Węgry i Chorwacja są w Unii Europejskiej, a Chorwacja od 2023 roku należy też do strefy Schengen. Z polskim numerem obowiązuje na tych odcinkach roaming jak w domu: zużywasz swoje gigabajty i nie dopłacasz. Nie ma tam czego optymalizować i nie będziemy udawać, że jest.
Jedna rzecz na tym odcinku jednak istnieje i warto o niej wiedzieć: część taryf daje w roamingu mniej danych niż w kraju. Limit jest w cenniku twojego operatora i tylko tam. Jeśli jedziesz na dwa tygodnie, a w roamingu masz do dyspozycji ułamek swojego pakietu, można go wyczerpać jeszcze w Chorwacji i wjechać dalej z pustym kontem.
Praktyczna rzecz, która dotyczy tej części trasy z zupełnie innego powodu: Czechy, Słowacja i Węgry sprzedają winiety elektronicznie. Kupuje się je przez internet, czyli potrzebujesz działającego internetu, żeby legalnie wjechać na autostradę. Zrób to w domu albo na postoju przed granicą, a nie na pasie rozbiegowym.
Granica, na której telefon zaczyna kosztować
Unijny roaming kończy się przy wyjeździe z Chorwacji. Jeśli jedziesz wybrzeżem, będzie to przejście w stronę Czarnogóry przy Debelim Brijegu. Jeśli skręcasz w głąb lądu, będzie to granica z Bośnią i Hercegowiną.
Wariant przez Serbię wygląda inaczej: tam roaming kończy się już na granicy węgiersko-serbskiej, czyli o cały dzień jazdy wcześniej, niż większość osób się spodziewa. To ta sama trasa, którą jedzie się dalej do Macedonii Północnej i Grecji.
Od tego momentu obowiązuje cennik międzynarodowy twojego operatora. Kraje Bałkanów Zachodnich mają między sobą porozumienie o tańszym roamingu i od 2023 roku niższe stawki objęły również numery z Unii Europejskiej, ale tańszy to nie to samo co darmowy. Ile dokładnie liczy twój operator, sprawdzisz w jego cenniku, i lepiej zajrzeć tam przed wyjazdem niż po nim.
Neum, czyli kilka minut Bośni na trasie
To jest pułapka, której nie ma na żadnej liście rzeczy do spakowania. Nadmorska trasa w stronę Dubrownika przechodzi przez Neum, krótki odcinek wybrzeża należący do Bośni i Hercegowiny. Telefon nie pyta o zdanie: łapie bośniacką sieć i zaczyna liczyć według stawek dla kraju spoza Unii.
Od 2022 roku most na Pelješacu pozwala ten odcinek ominąć i pojechać cały czas po chorwackiej stronie. Jeśli mimo to jedziesz przez Neum, po prostu wiedz, że przez te kilka minut jesteś w innym kraju taryfowo, nawet jeśli nie zdążysz się zatrzymać na kawę.
Ta sama historia zdarza się w drugą stronę na każdej granicy w regionie. Telefon potrafi trzymać sieć kraju, z którego wyjeżdżasz, jeszcze kilka kilometrów po przekroczeniu granicy, bo ma tam mocniejszy sygnał. Przełączy się sam, kiedy odjedziesz dalej.
Jeden pakiet czy pakiet regionalny
Zasada jest prosta. Jeden kraj poza Unią - pakiet na ten kierunek, bo za gigabajt wychodzi taniej. Dwa i więcej - pakiet regionalny.
Pakiet bałkański obejmuje Chorwację, Czarnogórę, Bośnię i Hercegowinę, Serbię, Albanię, Macedonię Północną i Kosowo w jednym profilu, więc na granicy nie musisz niczego dotykać. Telefon sam znajduje sieć partnera w kraju, w którym właśnie jesteś. Przy trasie, która obejmuje Bośnię po drodze i Czarnogórę na końcu, to jest różnica między jednym zakupem a trzema.
Gdzie nawigacja gaśnie
Ten fragment ludzie nagminnie lekceważą, bo do samego Kotoru wszystko działa idealnie.
Kanion Morače. Odcinek między Kolašinem a Podgoricą ma miejsca bez zasięgu, i to na każdej sieci. Tunele i skały po obu stronach, klasyka gatunku.
Droga przez Lovćen. Piękna, wąska i miejscami bez łączności. Jeśli wybierasz ten wariant zjazdu do Kotoru, mapa musi być pobrana wcześniej, bo nie ma tam gdzie się zatrzymać i poczekać na sygnał.
Drogi w głąb Bośni. Trasy kanionami w stronę Mostaru i Jajca prowadzą przez miejsca bez sygnału. W samych miastach jest zupełnie dobrze, ze stabilnym 4G w centrum Sarajewa, ale między nimi bywa pusto.
Same przejścia graniczne. W sezonie sieć na przejściu jest obciążona, bo wszyscy w kolejce robią dokładnie to samo co ty. Logowanie potrafi wtedy potrwać.
Lekarstwo jest jedno i nic nie kosztuje: pobierz mapy Chorwacji, Bośni i Czarnogóry do użytku bez internetu, zanim wyjedziesz. Nawigacja działa wtedy na całej trasie, a dane są potrzebne tylko do zmian planu, rezerwacji i pogody.
Sieci, z którymi się łączysz
W Czarnogórze działają Crnogorski Telekom, m:tel CG i One Montenegro. W Bośni i Hercegowinie BH Telecom, m:tel i HT Eronet. Sieci nie wybierasz ręcznie, telefon robi to sam, tak jak w każdym roamingu.
Jedna rzecz zaskakuje pierwszy raz każdego: w lipcu i sierpniu sieć na czarnogórskim wybrzeżu jest wieczorem mocno obciążona. Prędkości potrafią wtedy spaść, a nad ranem wszystko wraca do normy. To nie jest wina pakietu ani karty, tylko tego, że wszyscy są w tym samym miejscu o tej samej porze. Jeśli masz coś do załatwienia przez internet, zrób to przed wieczorem.
Ile danych na dwa tygodnie w trasie
W podróży autem najwięcej zjadają trzy rzeczy: nawigacja, muzyka ze streamingu i zdjęcia wysyłane w tle do chmury. Wbrew pozorom nawigacja jest najskromniejsza z tej trójki i mieści się mniej więcej w 5 do 10 MB na godzinę. Muzyka to już 50 do 150 MB na godzinę, zależnie od jakości. Zdjęcia potrafią być największą pojedynczą pozycją i to bez twojego udziału.
Na tydzień trasy z jedną granicą poza Unią 5 GB jest wygodne. Na dwa tygodnie albo gdy w aucie siedzi kilka osób korzystających z hotspotu, weź 10 GB.
Przed wyjazdem pobierz playlisty na telefon i zostaw kopię zdjęć na Wi-Fi w miejscu noclegu. To potrafi zmniejszyć zużycie o połowę i jest jedyną optymalizacją, która nie polega na tym, żeby mniej korzystać z telefonu.
Pierwsze pięć minut w nowym kraju
Po przekroczeniu granicy telefon szuka sieci partnera w nowym kraju. Zwykle trwa to od kilku sekund do dwóch minut. Jeśli się nie łączy, włącz i wyłącz tryb samolotowy, żeby zmusić go do ponownego przeszukania sieci.
Profil eSIM instaluj jeszcze w domu, na Wi-Fi. Ważność nie rusza w chwili instalacji, tylko przy pierwszym zalogowaniu do sieci na miejscu, więc wcześniejsza instalacja nie kosztuje cię ani jednego dnia. Na przejściu granicznym o trzeciej w nocy nie jest to rzecz, którą chcesz robić po raz pierwszy.
Lista przed wyjazdem
- Kup winiety na Czechy, Słowację i Węgry, zanim wyjedziesz.
- Sprawdź w cenniku, ile danych daje ci twoja taryfa w roamingu unijnym.
- Zainstaluj profil eSIM w domu, na Wi-Fi.
- Pobierz mapy Chorwacji, Bośni i Czarnogóry do użytku bez internetu.
- Pobierz muzykę i podcasty na telefon.
- Wyłącz kopię zdjęć na transmisji danych.
- Po wyjeździe z Chorwacji przestaw dane na eSIM i wyłącz roaming danych na swojej karcie.
- Weź ładowarkę samochodową. Telefon z włączoną nawigacją nie dojedzie do kolacji.
Trasa z Polski nad Adriatyk jest jedną z ładniejszych w Europie i jedyny nieładny moment to ten, w którym mapa staje w serpentynie nad Kotorem. Dziesięć minut przygotowań załatwia i to.
Tematy
- czarnogora
- chorwacja
- bosnia
- samochod